sobota, 19 lipca 2014

Chłodnik litweski

Chłodnik litewski jest.. no właśnie. Wertując internet w poszukiwaniu informacji o chłodniku litewskim, poza szczątkami z wikipedii, niezbyt wiele mogłam znaleźć na jego temat. I poczułam się szczerze zawiedziona. Zanim za coś się zabiorę, lubię dowiedzieć się na ten temat jak najwięcej. Szkoda, że tym razem musi być inaczej. Palące, sobotnie popołudnie zaskutkowało chłodnikiem. Wariacji na jego temat powstało wiele, jednak gdy uda mi się dotrzeć do przepisu na ten jedyny właściwy, z pewnością się pojawi. Jak na razie wersja, która najbardziej rozbudziła mój apetyt. Smacznego, gorącego popołudnia.

Potrzebujemy:
- 2 buraki
- 2 ogórki
- 5 rzodkiewek
- garść szczypiorku
- garść koperku
- 2 ząbki czosnku
- 250 ml kefiru
- 250 ml zsiadłego mleka
- 250ml kwaśnej śmietany 18%
- pęczek botwiny- sól
- pieprz
- cukier
- sok z cytryny

Buraki myjemy, obieramy i kroimy w kostkę. Botwinkę kroimy w półcentymetrowe kawałki. Wszystko wrzucamy razem do garnka i zalewamy niewielka ilością wody, zagotowujemy, pilnując, żeby buraki się nie rozgotowały. Doprawiamy solą, cukrem i sokiem z cytryny. Odstawiamy do przestudzenia. Śmietanę, kefir i zsiadłe mleko mieszamy razem. Wsypujemy pokrojone w kostkę ogórki, rzodkiewkę. Przeciskamy przez praskę czosnek, szczypiorek i koperek kroimy drobno i dosypujemy do kefiru. Dodajemy ostudzoną botwinkę z burakami i doprawiamy pieprzem, ewentualnie solą.
Przed podaniem wstawiamy do lodówki na dwie godziny.