niedziela, 30 marca 2014

Dzwonko łososiowe

Ryby, ryby, ryby. Wciąż zjadamy ich stanowczo za mało. Mówi się o około 3 posiłkach rybnych tygodniowo. A powody raczej niechęci, niż świadomego niekorzystania z dobrodziejstw ryb są różne. Brak zaufania do źródeł z których pochodzą (np. radioaktywnie skażone tereny morskie) lub urazy z dzieciństwa, że niby brzydko pachnie, jest mdła i papkowata. Z dzieciństwa pamiętam, że jedyną formą w jakiej można było dostać rybę to mrożona kostka lub ryba wędzona. Nikt nie zwracał uwagi na to w jakich warunkach  były przechowywane te produkty, stąd często można było natrafić na papkowatą wędzoną makrelę lub nieapetycznego po usmażeniu mintaja. Obecnie jesteśmy w stanie sprawdzić skąd pochodzi dana partia ryb, jak przebiegała hodowla lub na jakich wodach dokonywano połowów.
Świeża ryba tak naprawdę nie powinna pachnieć rybą. Po powąchaniu jej powinniśmy po porostu poczuć zapach mięsa. Ponadto po naciśnięciu mięsa, to świeże, jest sprężyste i szybko powraca do pierwotnego kształtu. Warto zerknąć na skrzela, jeśli kupujemy rybę w całości, powinny być one różowe. Czy te oczy mogą kłamać?.. Te szkliste, absolutnie niemętne, nigdy nie skłamią i zagwarantują dobry materiał na posiłek.

Może dodatkowo jeden wpis poświęcę na łososia i dokładnym omówieniu, jego wpływu na nas, gdyż prawdopodobnie jest najczęściej pojawiającą się rybą na naszych stołach. A na początek smaczny obiad, właśnie z łososiem w roli głównej.

Potrzebujemy:
- dzwonko z łososia
- 1/2 kulki mozzarelli
- 1/3 paczki mix sałat z rucolą
- 1/2 pomidora
- 1/4 papryki
-1/3 czerwonej cebuli 
- pieprz cytrynowy

Sos musztardowy:
- 3 łyżki oliwy z oliwek
- 1/2 łyżeczki octu
- 3 łyżeczki musztardy
- szczypta cukru
- sól, pieprz


Naszego łososia myjemy w zimnej wodzie, osuszamy i przyprawiamy pieprzem cytrynowym. Grillujemy na patelni po 2-3 minuty z każdej strony, w zależności od grubości dzwonka. Sałatkę komponujemy dowolnie według gustu.


 Smacznego :)

niedziela, 23 marca 2014

Bułki maślane z pestkami dyni

Dziś krótko i na temat :)

Potrzebujemy:
- 500 g mąki tortowej
- 280 ml mleka, zagrzanego do temperatury 35 stopni
- 1 jajko
- 40 g masła
- 20 g drożdży suszonych
- 1 łyżeczka soli
- pestki dyni lub sezam lub mak

Przesianą mąkę z solą mieszamy i dodajemy masło. Do podgrzanego mleka wsypujemy drożdże, mieszamy. Do suchych składników dodajemy masło, rozbełtane jajko i wlewamy mleko z drożdżami. Wyrabiamy ciasto, przykrywamy ściereczką i odkładamy do wyrośnięcia na 20 minut. Ciasto wykładamy na stolnicę i dzielimy na 12 części. Rolując ciasto formujemy bułeczki i układamy je na blasze. Smarujemy wodą i posypujemy pestkami dyni. Odstawiamy do wyrośnięcia na 40 minut. Pieczemy w piekarniku nagrzanym do temperatury 190 stopni przez 15-20 minut.





po 20 minutach...




po 40 minutach...




poniedziałek, 17 marca 2014

Marchewkowe pole

Pierwsze zetknięcie z ciastem marchewkowym poszło gładko, choć niechętnie się za nie zabierałam. Szukając inspiracji nie mogłam natknąć się na pomysł, który całkowicie odpowiadałby mojemu smakowi i nie zawierał zbędnych, nierzadko uczulających składników. Jednak jak się okazało, po przewertowaniu kilkunastu różnych wersji przepisu, dobrałam składniki tak, aby żaden maruder nie kręcił nosem. Przedstawione poniżej ciasto to baza, którą można poszerzyć o nasze ulubione dodatki. Wszystkie chwyty dozwolone: orzechy, rodzynki, suszona żurawina, wiórki kokosowe, cynamon, imbir, przyprawa korzenna. Muffiny można polać lukrem pomarańczowym lub po prostu posypać cukrem pudrem. 


Potrzebujemy:

- 2 szklanki mąki pszennej
- 2 łyżeczki sody oczyszczonej
- 1 szklana cukru
- 1 łyżeczka cukru waniliowego
- 2 szklanki startej na małych oczkach marchwi
- 2 jabłka
- 3 jajka
- 3/4 szklanki oleju


W misce łączymy suche składniki, mąkę oczywiście wcześniej przesiewamy. Jajka wbijamy do drugiej miski, dolewamy olej. Jabłka obieramy z łupki, ścieramy na grubych oczkach i razem z marchewką dodajemy do jajek z olejem. Mieszamy. Do mokrych składników dodajemy stopniowo suche i nadal mieszamy. Przekładamy do foremek na muffinki do 3/4 wysokości, można ciut więcej. Pieczemy ok 20 minut w piekarniku nagrzanym do temperatury 180 stopni.







sobota, 15 marca 2014

Obiad M.

Bazą każdego mojego mięsnego obiadu jest ryż lub kasza. Od kilku lat nie jadam ziemniaków, poza gościnnymi występami, wtedy orientalny ich smak bardzo sobie chwalę. Jako dodatek do ryżu na moim talerzu pojawia się najczęściej grillowany kurczak, indyk lub misz masz z warzywnymi dodatkami.
Dziś obiad M.  Wszystko lepiej smakuje, kiedy ktoś dla nas gotuje.

KURCZAK Z CZERWONĄ FASOLĄ

Potrzebujemy:
- 400 g filetu z kurczaka
- 2 woreczki ryżu
- 2 cebulki dymki
- papryka zielona
- papryka czerwona
- 2 ostre papryczki
- puszka czerwonej fasoli
- puszka pomidorów w kawałkach
- 2 ząbki czosnku
- sos sojowy
- sól, pieprz
- papryka słodka
- chilli pieprz cayenne

Filet kroimy w kostkę lub paski, przyprawiamy sosem sojowym i odrobiną pieprzu (sos jest wystarczająco słony). Odstawiamy. Cebulkę kroimy w półksiężyce i szklimy na łyżce oliwy lub oleju. Dorzucamy dwa ząbki czosnku w całości. Paprykę kroimy w paski i dołączamy do cebuli z czosnkiem. Rozgrzewamy patelnię grillową i grillujemy kurczaka. Usmażone mięso łączymy z pozostałymi składnikami, wlewamy pomidory  i doprawiamy papryką oraz chilli. Możemy podlać odrobiną wody lub płynem z fasoli. Dusimy kilka minut. Pod sam koniec dodajemy fasolę. Podajemy z ugotowanym ryżem.

Oczywiście proporcje na ok. 4 porcje.



 Wielkość porcji według zasług :)





wtorek, 11 marca 2014

DIY rękawica kuchenna

Oto i jest. Pierwszy DIY. Zaczynam doświadczać na własnej skórze jak wiele czasu wymaga dokumentowanie na bieżąco pracy, która zazwyczaj idzie jak z płatka. Nie będę rozpuszczać się w temacie kłopotów technicznych, chapeau bas w kierunku osób, które profesjonalnie zajmują się obróbką zdjęć lub filmów do swoich portfoliów. Kawał dobrej roboty. Wszystko co pierwsze zazwyczaj bywa niedoskonałe, więc zanim zwątpię, zabieramy się za szycie.

Wykrój rękawicy przedstawionej poniżej ma rozmiar:
długość: 30 cm
szerokość u dołu: 14 cm
szerokość na wysokości kciuka: 19,5 cm

Potrzebujemy:
- dwa kawałki materiału do wewnętrznej części rękawicy o wymiarach: 36 cm x 22 cm
- dwa kawałki materiału na część wierzchnią o wymiarach: 36 cm x 22 cm
- gąbka - wypełnienie ubraniowe, dostępne w sklepach z tkaninami, grubość 1 cm
- nici w dowolnym kolorze, 
- fragment szarego papieru do przygotowania wykroju,
- szpilki krawieckie

Zaczynamy :)




Wzór wykroju


Z gąbki wycinamy odrysowany wcześniej wykrój rękawicy (dwie sztuki)


Składamy warstwy jednej i drugiej części rękawicy w podany poniżej sposób i zabezpieczamy szpilkami



Składamy obie części rękawicy, jak poniżej, pamiętając, że po przeszyciu wywrócimy ją na drugą stronę

Przeszywamy po wyznaczonej fastrydze ze szpilek



Przycinamy zbędne części materiału


Rękawicę wywracamy na drugą stronę


Podwijamy do środka wykończenie i zabezpieczamy szpilkami


Przeszywamy wykończenie


Doszywamy uchwyt i przycinamy zbędne nici


 Gotowe :)





Wszystkie modele rękawic znajdziecie na stronie:

niedziela, 9 marca 2014

Kremówka

Tradycyjnym ciastem używanym do przygotowania kremówki jest ciasto francuskie. Bardzo rzadko miałam okazję kosztować jej właśnie w takiej postaci, gdyż w rodzinnym domu przyrządzana była w totalnie inny sposób. I tylko taki znam. I tylko taki jest dla mnie najlepszy. I taki proponuję dziś :) 

Potrzebujemy:

Ciasto:
- 3 szklanki przesianej mąki
- 1 szklanka gęstej śmietany 12 lub 18%
- 125 g margaryny
- 125 g smalcu
Krem:
- 1 litr mleka
- 4 żółtka
- 1 całe jajko
- 3 łyżki mąki ziemniaczanej (przesianej)
- 3 łyżki mąki pszennej (przesianej)
- 1 szklanka cukru
- 1 opakowanie cukru waniliowego

Na stolnicę przesypujemy mąkę i dodajemy starty na grubych oczkach tłuszcz. Zarabiamy nożem i dolewamy śmietanę. Wyrabiamy jednolite ciasto, dzielimy na dwie równe części i owinięte w papier wkładamy na pół godziny do lodówki. Po upłynięciu tego czasu, schłodzone ciasto rozwałkowujemy w rozmiarze płaskiej blaszki (koniecznie wyłożonej papierem do pieczenia). Pieczemy w temperaturze 180 stopni przez 20-25 minut, spoglądając od czasu do czasu, aby ciatso nam się nie przypaliło. Tak samo postępujemy z drugą połówką ciasta. 

Teraz czas na krem.  W garnku zagotowujemy mleko. Do drugiego garnka wbijamy jajko i 4 żółtka. Dosypujemy cukier, mąkę i ucieramy na gęstą, gładką masę. Może okazać się, że masa będzie bardzo gęsta, stąd propozycja, aby przed zagotowaniem rezerwowo odlać pół szklanki chłodnego mleka i wlać je do mąki z żółtkami. Po zagotowaniu mleka, przelewamy je do masy z żółtek i stawiamy na mały gaz. Teraz chwila dla wytrwałych. Ciągle mieszając, doprowadzamy krem do pierwszego bulgotka. Zabulgotanie jest konieczne, gdyż w przeciwnym razie mąka pozostawiłaby nieprzyjemny surowy smak. 

Ciepły krem przekładamy na upieczone ciasto, przykrywamy drugim, posypujemy cukrem pudrem. 

Zazwyczaj nie mogę się oprzeć i zjadam pierwszy kawałek, gdy kremówka jest jeszcze gorąca, ale równie dobrze smakuje jednodniowa, gdy ciasto delikatnie nawilgnie.









niedziela, 2 marca 2014

Pomocnica rękawica

Sobotnie popołudnie zamieniło mój pokój w plac zabaw. Całą podłogę przykryły materiały, guziki, taśmy, gąbki i wszelkie pozostałe cuda, czego dusza zapragnie. Od początku wiedziałam, co powstanie z tego bałaganu. W końcu udało mi się zrealizować zaległe zamówienia i rękawice już jutro powędrują do swoich nowych domów, gdzie dzielnie będą pomagać w obowiązkach kuchennych.

















Następnym razem postaram się o więcej fotografii z samego przebiegu prac, może komuś przyda się mały Step by Step z rękawicą i podkładką w roli głównej :)