sobota, 25 kwietnia 2015

Zupa z czosnkiem niedźwiedzim

Późno ale jest ! Dzisiejszy dzień w całości poświęciłam na przygotowywanie ogrodu pod uprawę warzyw. Między innymi ze względu na moje alergiczne przygody, postanowiłam wykorzystać ogrodowy potencjał i na miarę sowich możliwości zająć się uprawą ekologicznych warzyw. Zapewne pochwalę się sukcesami w miarę osiągnięć. 
Póki co maksymalnie eksploatuję to co ma do zaoferowania ogród wiosenną porą. Czosnek niedźwiedzi wykorzystałam do przygotowania zupy. Piękny zielony kolor ożywił apetyt całej rodziny po męczącym dniu. Serdecznie polecam !

Potrzebujemy:
- 250 g mrożonego groszku
- 30 liści czosnku niedźwiedziego
- sól 
- pieprz

Bulion:
- 1,5 litra wody
- 1/4 selera
- 2 pietruszki
- 1/2 pora
- 3 ziarna ziela angielskiego
- 1 liść laurowy
- sól

Z  białych warzyw przygotowujemy bulion. Wyjmujemy ziele angielskie i liść laurowy. Blendujemy na gładko. Groszek przygotowujemy zgodnie z instrukcją na opakowaniu. Dodajemy do kremu z warzyw i blendujemy.  Liście czosnku szatkujemy i dodajemy do zupy. Blendujemy według upodobań na bardzo gładką masę. 



Dużo zdrowia :)

sobota, 18 kwietnia 2015

Pesto z niedźwiedzia

Czosnek niedźwiedzi trafił do naszego ogrodu przez przypadek. Rozemocjonowana sądziłam, że znalazłam za miastem dzikie konwalie. Ogromne ich połacie. Skubnęłam kilka sadzonek do ogrodu. Po pewnym czasie zdziwiło mnie, że kwiaty nie przypominają wcale konwalii, a zapachem bliżej im do czosnku niż delikatnej kwiatowej nuty. I tak przypadkowy gość został na dłużej w naszym ogrodzie.
O istnieniu czosnku niedźwiedziego nie miałam pojęcia. Szukając o nim informacji, dowiedziałam się wielu ważnych rzeczy. Między innymi tego, że zawiera dużo witaminy A i E, żelaza oraz siarki. W zestawieniu z tradycyjnym czosnkiem, niedźwiedzi posiada 20 krotnie większą ilość adenozyny, korzystnie wpływającej na układ krążenia.  

Właśnie zaczyna mocno się zielenić, więc postaram się wykorzystać go maksymalnie. Dziś pesto niedźwiedzie.
Pełna emocji zapraszam !

Potrzebujemy:
- 50 liści czosnku niedźwiedziego
- 1 ząbek czosnku
- 100 g prażonych pestek dyni
- 50 ml oliwy z oliwek
- sól morska
- pieprz grubo mielony

Pesteki dyni prażymy na patelni. Liście czosnku myjemy pod bieżącą wodą. Wszystkie składniki umieszczamy w miseczce i blendujemy. doprawiamy solą i pieprzem. Podajemy jako pastę do pieczywa, dodatek do makaronu lub dodatek sałatki.




sobota, 4 kwietnia 2015

Wielkanoc na raz

Za królika zabrałam się po raz pierwszy. Miał być pasztet a wyszedł klops! Nie wiem co lepsze ;) Czeka na świąteczne śniadanie. Mała degustacja już się odbyła. Dobry! 
Miłego i rodzinnego świętowania :):)

Potrzebujemy:
- mięso z jednego królika
- 2 szalotki
- 1/2 łyżeczki gałki muszkatołowej
- 1 łyżka soli morskiej
- 1 łyżka pieprzu czarnego
- 2 łyżeczki majeranku
- 3 jajka
- 120 ml śmietanki 30%
- suszona żurawina
- 300 g boczku

Mięso z królika mielimy w maszynce. Szalotki kroimy w drobną kostkę i szklimy na oliwie. Dodajemy do zmielonego mięsa. Doprawiamy solą, pieprzem i pozostałymi przyprawami. Jajka ze śmietanką ubijamy lekko mikserem. Wlewamy do mięsa. Mieszamy. 
Formę do keksówki wykładamy papierem do pieczenia i obkładamy cienko pokrojonym boczkiem. Wlewamy masę na klops i kolejno zawijamy plastry boczku. Pieczemy w temperaturze 180 stopni przez około 1,5 godziny w zależności jaką ilość przygotowanej masy mamy. 
Na 1 kilogram - 1 godzina pieczenia.




piątek, 3 kwietnia 2015

Wielkanoc na dwa

W naszej rodzinie od kiedy sięgam pamięcią. Zawsze był serowcem w cieście kakaowym lecz po latach został nazwany po prostu sernikiem w cieście kakaowym. Może nie jest najszybszym w przygotowaniu ciastem, ale zainwestowany czas popłaca, gdyż ciasto w chłodnym miejscu długo zachowuje świeżość.
Must have każdej rodzinnej imprezy  w moim rodzinnym domu:) 
Miłość w smaku od pierwszego skosztowania. Kto spróbował ten wie !

Potrzebujemy:

CIASTO
- 1/2 kilograma mąki
- 1 szklanka cukru pusru
- 1 kostka masła
- 2 łyżki kakao
- proszek do pieczenia
- 1 jajko
- sok z 1 cytryny

Mąkę przesiewamy na stolnicę.  Dodajemy cukier, kakao, proszek do pieczenia. Mieszamy. Do suchych składników dodajemy starte na tarce zimne masło, jajko oraz sok z cytryny. Wyrabiamy ciasto. Dzielimy na dwie części i zawinięte w folię wkładamy do zamrażarki na 30 minut.

MASA SEROWA
- 1,5 kilograma twarogu
- 1 kostka masła
- 20 dag cukru
- 6 jajek
- cukier waniliowy
- skórka z jednej cytryny
- 1 budyń waniliowy

Twaróg mielimy z masłem w maszynce dwukrotnie. Przekładamy go do dużego garnka. Dodajemy rozmieszane żółtka, cukier, budyń, skórkę z cytryny i mieszamy. Białka ubijamy na sztywno i dodajemy do masy. Mieszamy bardzo delikatnie.

Na blachę wyłożoną papierem ścieramy, na grubych oczkach tarki, jedną część ciasta. Rozkładamy równomiernie widelcem. Na starte ciasto wykładamy masę serową. Na wierzch ścieramy drugą połowę ciasta. Pieczemy ok. 1,5 godziny w temperaturze 180 stopni.





czwartek, 2 kwietnia 2015

Wielkanoc na trzy

Wydawało mi się, że to przez Kraków brakuje mi doby. Jednak w Krośnie jest dokładnie tak samo. Zmieniło się miejsce, a i obowiązki inne. Fakt nie dotyczy nawet zbliżających się świąt, ale każdego kolejnego dnia spędzonego w domu. Ale cieszy mnie taki stan odkąd nauczyłam się znajdować czas dla siebie i na zasłużony odpoczynek. A nie było łatwo!

Dziś, jutro i w sobotę pojawią się trzy przepisy na nowe oraz sprawdzone pomysły na dania, na świąteczny stół. Na, na, na.... Nie będzie przepychu. Święta są od świętowania, a nie od objadania :) 

Dziś sałatka na słodko. Zamiast rodzynek jagody goji, przemycone za zdrowie. Dobra alternatywa dla majonezowych, ciężkich sałatek.

Potrzebujemy:
- 1 średni seler
- 120  ml śmietany 12%
- garść jagód goji
- dwie garści orzechów włoskich
- łyżka cukru pudru
- szczypta soli

Seler trzemy na tarce na średnich oczkach. Od razu mieszamy go ze śmietaną, aby nie ściemniał. Jagody goji zalewamy wrzątkiem i odstawiamy na kilka minut. Orzechy kroimy grubo. Do selera ze śmietaną dodajemy odcedzone jagody oraz orzechy. Doprawiamy cukrem pudem oraz solą. Dekorujemy rzeżuchą.




Wszelkie suszone produkty kupujemy BEZ KONSERWANTÓW ! (np. dwutlenek siarki), 
nasz organizm doceni nasze starania :)