sobota, 26 kwietnia 2014

Folkowe - poszewka DIY

Wczorajsza wizyta w Ikei przerodziła się w istne szaleństwo. Kiedy już przebrnęłam przez cały sklep, raz po raz wkładając i wyciągając rzeczy którym nie mogłam się oprzeć, (zdrowy rozsądek został zachowany do czasu) dotarłam do działu z tkaninami i zaczęło się wariactwo. Przebieranie, przekładanie, dopasowywanie, tuż potem pobudzenie, oczopląs i rozdarte serce, że nawet pękający w szwach portfel nie zapewnił by mi zaspokojenia. Suma summarum przy kasie zamknęłam oczy, stało się. Zostałam szczęśliwą posiadaczką 10 mb różnych tkanin i 2 wsadów poduszkowych. Droga powrotna przez całe miasto zdawała się nie mieć końca. Z wypiekami na policzkach zasiadłam przy maszynie. Fartuchy i rękawice poznały swoje nowe towarzyszki szycia. 

Pomyślałam, że to okazja akuratna na to, by pokazać jak krok po kroku uszyć swoją własną poduchę :)

 Potrzebujemy:
- materiał o wymiarach 50 x 105 cm,
- zamek kryty o długości 50 cm,
- nić
- szpilki
- dobry humor :)



Do krawędzi materiału fastrygujemy zamek, lewą stroną do wierzchu.




 Przeszywamy wzdłuż zamka



Za pomocą szpilek spinamy materiał z drugą częścią zamka, zawijając krawędź do środka




Dla ułatwienia rozsuwamy suwak i przeszywamy wzdłuż krawędzi.



 Odwracamy materiał na lewą stronę i zasuwamy suwak do 3/4 długości. Ważne! (po zasunięciu go do końca i przeszyciu boków, może być nie lada kłopot z odwróceniem jej z powrotem na prawą stronę). Odmierzamy długość 47 cm, zaznaczamy kredą linię szycia i spinamy szpilkami.



Przeszywamy wzdłuż zaznaczonej linii, pogrubiamy szew nawracając na suwaku.



Folkowe poduchy gotowe :)




sobota, 19 kwietnia 2014

Wielkanoc tuż

Smak dzieciństwa. Kiedy jeszcze nie potrafiłam zaleźć swojego miejsca w kuchni, obserwowałam jak moja Babcia dbała, aby każda ważna, rodzinna okazja oprawiona była w wyjątkowy sposób. Ta wyjątkowość nie polegała na przygotowywaniu wyszukanych dań, lecz stworzeniu za pomocą posiłku uroczystej atmosfery. Ważnym smakiem mojego dzieciństwa stała się sałatka, którą przedstawiłam poniżej. Do tej pory często pojawia się w moim domu i po cichu liczę na to, że zagości również w Twoim :)

Potrzebujemy:
- 5 jajek
- 1 puszka tuńczyka w oleju
- 20 dag sera salami w kawałku
- 3 łyżki majonezu
- 3 łyżki śmietany
- sól
- pieprz
- natka pietruszki do ozdoby

Jajka gotujemy na twardo i oddzielamy białka od żółtek. Tuńczyka odcedzamy na sitku. Z majonezu i śmietany przygotowujemy sos, który doprawiamy solą i pieprzem. Na dno salaterki, na grubych oczkach ścieramy połowę białek. Na białka, na drobnych oczkach ścieramy ser żółty. Wykładamy połowę tuńczyka i polewamy sosem. Pamiętamy, żeby każdą warstwę składników rozprowadzić równomiernie po powierzchni salaterki. Kolejne składniki układamy w identyczny sposób. Na sos ścieramy białka, ser żółty, tuńczyk i znów sos. Na wierzch, na drobnych oczkach ścieramy żółtka. Dekorujemy natką pietruszki.






piątek, 18 kwietnia 2014

Wielkanoc tuż, tuż

Dziś coś na deser. Zmodyfikowałam przepis na babkę piaskową i postanowiłam upiec małe muffinki wielkanocne. Improwizacja udana w stu procentach :) Zapraszam do skosztowania.

Potrzebujemy:
- 3 jajka
- 7,5 dag mąki pszennej
- 7,5 dag mąki kartoflanej
- 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
- 15 dag cukru pudru
- 15 dag masła
- garść płatków migdałowych
- polewa z białej czekolady ( tabliczka białej czekolady + 25 ml śmietanki 30 %)

Masło ucieramy razem z cukrem w misce. Oddzielamy żółtka od białek. Do masła z cukrem dodajemy po jednym żółtku ciągle mieszając. Stopniowo dodajemy przesianą przez sitko mąkę z proszkiem do pieczenia. Na koniec ubijamy pianę z białek i delikatnie łączymy z masą, do uzyskania jednolitej konsystencji. Papilotki umieszczamy w formie na muffinki i wypełniamy je do połowy wysokości. Pieczemy 25 minut w piekarniku nagrzanym do temperatury 180 stopni. Po wystudzeniu polewamy lukrem lub polewą z białej czekolady i posypujemy płatkami migdałów.

Polewa:
W rondelku podgrzewamy lekko śmietankę i wrzucamy do niej pokruszoną czekoladę. Mieszamy do jednolitej konsystencji. Gęstość możemy regulować ilością dodanej śmietanki.
 












czwartek, 17 kwietnia 2014

Wielkanoc tuż, tuż, tuż

Co roku, gdy zbliżają się Święta, szukamy nowych pomysłów na potrawy, którymi możemy zaskoczyć bliskich podczas rodzinnych spotkań. Tegoroczne Święta Wielkanocne wzbogacą się o kilka przysmaków, które szczerze mogę polecić. Przez trzy kolejne dni pojawią się propozycje godne uroczystego, świątecznego stołu. Nie wymagają nad wyraz dużo czasu, więc nie ma kłopotu z przygotowaniem ich na ostatnią chwilę. Pojawi się również coś na słodko:) 

Na początek jajka z wędzonym łososiem.

Potrzebujemy:
- 5 jajek
- 100 g wędzonego łososia
- szczypiorek
- ziarnisty pieprz kolorowy

Jajka myjemy, gotujemy na twardo, obieramy i kroimy na połówki. Łososia lekko kroimy, rozdrabniając na mniejsze kawałki. Siekamy umyty szczypiorek. W moździerzu lekko rozgniatamy pieprz, równie dobrze możemy pokroić go nożem. Na połówkach jajek układamy łososia, posypujemy szczypiorkiem i pieprzem.





Smacznej Wielkanocy :)

poniedziałek, 7 kwietnia 2014

Pralinki bounty

Są takie dni w kuchni, jak ten dzisiejszy. Myślę, kombinuję na co mam ochotę, a gdy w końcu dogadam się z samą sobą czego tak naprawdę chcę, to właśnie wtedy zaczynają się schody. Początkowo wszystko idzie jak z płatka, radość na samą myśl o czymś słodkim nie ma granic. Wtedy się zaczyna, masa kokosowa nie wychodzi z foremki, kruszy się, czekolada się waży, a w końcu kiedy chcę polać nią pralinki miesza się paskudnie i lepi z kokosem. Prawdziwy sprawdzian z cierpliwości, którego dziś nie zdałam. Jeśli chcecie komuś dopiec, to świetny sposób na wyprowadzenie z równowagi :) Jednak dla połączenia kokosu i czekolady warto się pomęczyć.
Z półkilogramowej masy powstało zaledwie kilkanaście pralinek, reszta wylądowała w postaci wielkiego batona i kuleczek z owsianką.
Ciężko mi powiedzieć na ile sztuk pralinek wystarczą poniższe proporcje, ale myślę, że na 30 sztuk śmiało możemy liczyć.

Potrzebujemy:
- 200 g wiórków kokosowych
- 50 g cukru pudru
- 3 g cukru waniliowego
- 100 ml śmietanki 30%
- 50 g masła
- 150 g czekolady mlecznej

Wiórki mieszamy z cukrem pudrem. W rondelku rozpuszczamy masło ze śmietanką i cukrem waniliowym. Łączymy wiórki ze śmietanką. Pojemniczki na pralinki wypełniamy masą z wiórek, ugniatamy i wkładamy do zamrażarki na ok 15 minut. W misce rozpuszczamy czekoladę w gorącej kąpieli. To znaczy: do rondelka wlewamy wodę, zagotowujemy, na rondel nakładamy miskę do której wkładamy czekoladę. Powoli mieszając czekolada rozpuści się. To jedyny sposób aby uzyskać gładką strukturę, w mikrofali i piecu po prostu czekolada nam się zważy. Wyciągamy pralinki z zamrażarki, polewamy czekoladą, znów chłodzimy. Następnie wyciągamy pralinki z foremki i oblewamy czekoladą lub dekorujemy bąbelkami na czubku. Mniam!






Karny baton prezentuje się tak :)