sobota, 30 sierpnia 2014

Karpackie ciastka owsiane z orzechami

Ciastka te stały się głównym bohaterem Karpackich Klimatów. Rozchodziły się tak szybko, że nie nadążałam z ich pieczeniem, a powstało ich grubo ponad 100 w przeciągu tygodnia. Przez chwilę przeszło mi przez myśl, żeby dodawać je promocyjnie do poduszek. I tak zrobię. Przede mną jeszcze jeden jarmark tego lata, więc z ciekawością będę obserwować reakcje ludzi. 13 września zapraszam do Dębicy :)

Ciastka piecze się bardzo szybko. Zaledwie 15 minut na blachę, a w tym czasie możemy przygotować kolejne partie do pieczenia. 

Potrzebujemy:
- 120 g mąki pszennej
- 100 g rozpuszczonego masła
- 100 g brązowego cukru
- 50 g płatków owsianych
- 50 g płatków migdałowych
- 50 g orzechów laskowych
- 50 g suszonej żurawiny
- 1 jajko
- 1 łyżeczka proszku do pieczenia
- 1 łyżeczka cukru waniliowego

Mąkę przesiewamy do miski. Suche składniki tj. proszek, cukier, płatki migdałów, płatki owsiane wsypujemy do miski z mąką. Orzechy grubo siekamy i dodajemy wraz z żurawiną do suchych składników. Wlewamy przestudzone rozpuszczone masło oraz jajko i mieszamy. Masa będzie dość sucha, lecz jednolita. Formujemy małe ciasteczka, ok 10-12 na blachę i pieczemy w 190 stopniach przez 15 minut. 





  Przepis pochodzi z książki "Pyszne 25" Anny Starmach.

piątek, 22 sierpnia 2014

Tarta z wędzonym łososiem

W najbliższych dniach czeka mnie chroniczny brak czasu. Zapobiegliwa, sobotni post pojawiam całkiem normalnie w czwartkową lub (w zależności czy sprawnie się uwinę) już piątkową noc. Planowałam  stworzyć jeden wpis o tartach i już wiem, że to mi się nie uda. Dlatego dla ułatwienia sobie sprawy będę wrzucać je pojedynczo. 
Na dziś tarta na słono. Z łososiem i mozzarellą. I roszponką.

Potrzebujemy:
Ciasto: 
- 250 g mąki
- 150 g masła
- 1 łyżeczka drobnoziarnistej soli
- szczypta cukru
- 1 jajko
- 1 łyżka mleka

Sos:
- 100 ml śmietany 30%
- 5 jajek
- pieprz

Dodatki:
- 150 g wędzonego słososia
-  200 g mozzarelli

Ciasto na tartę przygotowujemy w dokładnie taki sam sposób jak na tartę słodką. Na upieczony spód układamy łososia. Ze śmietany i jajek przygotowujemy jednolity sos. Doprawiamy jedynie pieprzem, gdyż łosoś jest już wystarczająco słony. Sos wylewamy na ciasto z łososiem i układamy pokrojoną w plastry mozzarellę. Zapiekamy w piekarniku przez ok. 30 minut w temperaturze 160 stopni z termoobiegiem aż jajka się zetną. Najlepiej sprawdzić to patyczkiem drewnianym. Wbijamy go w tartę w piecu i gdy sos nie przykleja się do patyczka, to znak, że nasza tatra jest gotowa. Posypujemy roszponką i zjadamy ze smakiem na ciepło jak i na zimno.



Jednak piątek :)

sobota, 16 sierpnia 2014

Tarta z malinami

Pierwsza podróż w tarty odbyła się zeszłego lata. I była to krótka, lecz bardzo smaczna przygoda. Tego lata, które jak co roku zaskakuje mnie tym, że zbyt szybko się kończy :O , zdecydowałam się piec ich znacznie więcej. Z pewnością pojawi się tarta z łososiem, fetą, szpinakiem oraz kilka słodkich. Prawdopodobnie nie będę umieszczać ich osobno, tylko zbiorę w jeden wpis, łącznie z kilkoma przepisami na ciasta słodkie jak i słone. I jeszcze jedno. Tarty nie da się zepsuć, więc nie ma się czego bać. Do dzieła :)

Potrzebujemy:

CIASTO
- 250 g mąki
- 100 g masła pokrojonego w kostkę
- 100 g cukru pudru
- mała szczypta soli
- 2 średnie jajka

 KREM
- 200 g białej czekolady
- 200 ml śmietany 36%

Maliny lub inne owoce sezonowe

Mąkę i cukier puder przesiewamy na stolnicę. Dodajemy szczyptę soli i masło. Szatkujemy wszystko nożem. Wbijamy dwa jajka i zagniatamy jednolite ciasto. Owinięte w folię, wkładamy do lodówki na minimum godzinę. Następnie rozwałkowujemy na grubość ok 4 mm, wykładamy nim posmarowaną tłuszczem formę i ponownie wkładamy do lodówki na  20 minut. 
Wyjmujemy z lodówki, nakłuwamy widelcem, przykrywamy papierem do pieczenia, a na papier wysypujemy fasolę dla obciążenia, by ciasto nie urosło podczas pieczenia. Pieczemy w 190 stopniach przez 20 minut. Po tym czasie ściągamy papier z fasolą i pieczemy na złoto ok. 10 minut.


Czekoladę rozpuszczamy w kąpieli wodnej, lekko przestudzamy. Śmietanę ubijamy i łączymy z czekoladą. Masę wykładamy na przestudzony spód tarty i dekorujemy malinami. Koniecznie wkładamy do lodówki na minimum godzinę, by masa zgęstniała.




niedziela, 10 sierpnia 2014

Trufle

Przyjemne popołudnie przy trójkowej Sjeście. Taki dzień może być oprawiony jedynie czymś eleganckim, a z elegancją kojarzą mi się trufle. Wsłuchując się w nastrojową muzykę, na którą z wyboru mam coraz mniej czasu, zabrałam się za przygotowywanie. Po niespełna pół godziny trufle były gotowe. Nie znam szybszego przepisu na pralinki, które z łatwością przygotujemy, kiedy na przykład pojawią się niezapowiedziani goście lub po prostu natychmiast musimy zjeść coś bardzo słodkiego. Zapakowane w słoiku, przewiązanym ozdobną tasiemką nadają się na słodki i elegancki prezent, który zachwyci niejednego łasucha.

Potrzebujemy:
- 100 g czekolady deserowej
- 100 g czekolady mlecznej
- 200 g serka mascarpone
- 50 g herbatników maślanych
- 50 g kakao deserowego

Czekoladę rozpuszczamy w kąpieli wodnej. Ściągamy z garnka i ciągle mieszając lekko studzimy. Dodajemy herbatniki, mascarpone i mieszamy. Masę wkładamy na 10-15 minut do zamrażarki. Po wyjęciu, formujemy małe kuleczki i obtaczamy je w kakao. Ponownie schładzamy, tym razem w lodówce.




KĄPIEL WODNA
Do garnka nalewamy wodę, zagotowujemy. Na garnek nakładamy miskę, do której wkładamy czekoladę, gdy woda zacznie wrzeć, czekolada delikatnie rozpuści się na jednolitą masę.

Przepis pochodzi z książki Anny Starmach "Pyszne 25".

sobota, 2 sierpnia 2014

Koronkowo

Jak się okazuje wakacje wcale nie sprzyjają racjonalnemu gospodarowaniu czasem. Ja swoje, czas swoje. A im mniej go mam tym szybciej ucieka. Lipiec przemienił gotowanie na szycie. Może zostało to spowodowane gorącem, które zniechęca do przebywania w kuchni lub też, a może nawet bardziej, zbliżającymi się coraz większymi krokami Karpackimi Klimatami. Jest to impreza plenerowa połączona z Festiwalem Wina odbywająca się na krośnieńskim Rynku od kilku dobrych lat. Rękodzielnicy, artyści i rzemieślnicy mogą zaprezentować swoje prace delektując się węgierskim winem i dobrą ludową muzyką. Rok 2014 będzie dla mnie debiutancki, będę miała okazję sprawdzić jak moje wybryki zaprezentują się szerszej publiczności. Trzymam za nie kciuki. Miłego sobotniego wieczoru.


Zainteresowanych Karpackimi Klimatami zachęcam do zapoznania się z tegorocznym Festiwalem na stronie: http://www.karpackieklimaty.krosno.pl/