niedziela, 12 października 2014

Tagliatelle z filetem z dorsza

Dorsz. Ryba o mięsie idealnym. Każdy, kto choć raz miał przyjemność skosztować tego mięsa, nie potrzebuje dodatkowej zachęty, by sięgnąć po nią po raz kolejny i kolejny. Mięso wyjątkowe pod każdą postacią. Z nadmorskiej smażalni, duszony czy pieczony w maśle. Dorsz bałtycki charakteryzuje się dużą zawartością kwasów wielonienasyconych, oraz co ważne dla osób z problemami tarczycy dużą zawartością jodu. Stu gramowa porcja dorsza wystarcza na pokrycie dziennego zapotrzebowania właśnie na jod. Można doszukać się informacji, że mięso dorsza zawiera bardzo dużo tłuszczu, bo aż 60 procent. Ale w rzeczywistości nie jest aż tak bardzo kaloryczne, a zawiera tyle cennych witamin, że chyba nie ma się nad czym zastanawiać. I dobre, bo nasze polskie i zdrowe.

Potrzebujemy:
- 100 g filetu z dorsza bez skóry
- 3 gniazdka tagliatelle pełnoziarnistego
- 1/2 małej cebuli
- 1 ząbek czosnku
- 1 łyżeczka masła
- 1 łyżka oliwy
- 50 ml śmietanki 30%
- 1/4 awokado
- pieprz kolorowy
- płatki migdałowe
- sól

Makaron gotujemy al dente. Cebulę kroimy w kostkę i razem z całym ząbkiem czosnku wrzucamy na patelnię z rozgrzanym masłem z oliwą. Po dodaniu oliwy do masła z pewnością nic się nie przypali a zachowamy maślany smak. Filet z dorsza kroimy w 2 - 3 centymetrową kostkę, doprawiamy solą i przekładamy na patelnię z cebulą. Smażymy 2 minuty, dolewamy śmietankę i doprawiamy kilkoma ziarnami kolorowego pieprzu i solą. Zagotowujemy. Sos podajemy z ugotowanym makaronem, dekorując prażonymi płatkami migdałów, awokado i bazylią.





Kłopotów technicznych ciąg dalszy. Niestety musiałam rozstać się z moim laptopem, który po 8 latach wiernej przyjaźni umarł śmiercią naturalną. Stąd opóźnienia w dodawaniu nowych postów. Muszę lekko zmienić organizację pracy i kolejne wpisy będą (mam szczerą nadzieję) pojawiały się o czasie. Smacznej niedzieli !