środa, 20 lipca 2016

Nerka nie taka straszna

Porażka w bitwie nie oznacza porażki w wojnie:) Pierwsze podejście do nerki miałam już rok temu, lecz gdy nie trafię na dobry dla projektu czas, to z góry skazana jestem na porażkę.
Niektóre prace w krawiectwie wymagają większego skupienia, precyzji i konkretnego główkowania. A ja Koziorożec, w dodatku Aśka, bywam niecierpliwa, oczekuję szybkich efektów swojej pracy, zrażam się dość łatwo, gdy coś nie idzie po mojej myśli. Jednak nie porzucam na zawsze. Odkładam do przeczekania. Na lepszą chwilę. Najważniejsze, by próbować. Do skutku. Rzecz jasna tego oczekiwanego, zakończonego sukcesem.
Tak jest w każdej dziedzinie życia, każdym zawodzie i przedsięwzięciu jakie podejmujemy.
Podczas pisania wspomniał mi się jeden cytat z człowieka, do którego twórczości powinnam jak najszybciej wrócić. Zaniedbałam go.

Hłasko M.
' Można przegrać lub wygrać, ale nie można do cholery rezygnować'.

I tego się mocno trzymajmy :)


Dla Koziorożców nie potrafiących szyć ---> nerkę można złapać tu:
http://pl.dawanda.com/product/103202163-nerka-z-koronk







Zdjęcia i projekt nerki objęty prawem autorskim. Nie kopiuj i nie kradnij.
Jeśli chcesz skorzystać ze zdjęć zamieszczonych na tym blogu, napisz do mnie, nie gryzę ;)